Recenzje Sebastian Kasparek
16.01.2018
Recenzja: Little Red Lie (PS4)
Little Red Lie w bazie gier
6.5
/10
Ocena
Recenzja: Little Red Lie (PS4)

Little Red Lie to graficzna powieść, która zgrabnie wyróżnia się na tle japońskiej konkurencji. W tym wypadku otrzymujemy realistyczną i poważną historię poruszającą naprawdę ciężkie tematy oraz problemy, z jakimi borykają się zwykli ludzie. Twórca wrzuca nas do świata przepełnionego cynizmem, gdzie liczą się tylko dwie rzeczy - kłamstwa i pieniądze.

Little Red Lie ogranicza naszą interakcję ze światem oraz ludźmi do jednej czynności - kłamania. Śledząc losy dwójki niepowiązanych bezpośrednio bohaterów, będziemy świadkami stosowania niezliczonych kłamstw. Szybko złapiemy się na tym, że z wielu sami korzystamy nieświadomie w życiu codziennym, gdzie przed społeczeństwem zakładamy maskę ukrywającą nasze prawdziwe ja. Nie uświadczycie tutaj wyborów moralnych, a zamiast nich poznacie prawdziwe myśli bohaterów, ale próba ich wypowiedzenia skończy się użyciem kłamstwa oraz słów, które nasz rozmówca pragnie usłyszeć. Bo przecież ludzie często tak funkcjonują w rzeczywistości.

Little Red Lie #1

Narracja przedstawia nam historie dwójki bohaterów. Początkowo zaczynamy od Sary Stone, czyli kobiety po trzydziestce, która należy do pokolenia Y. Ma trudności z usamodzielnieniem się, a problemy finansowe sprawiły, że musiała ponownie zamieszkać u rodziców. Im jednak też się nie powodzi, a nawarstwianie kłopotów doprowadza w końcu do tragedii. Druga strona medalu to Arthur Fox. Obrzydliwie bogaty mówca motywacyjny, który uważa, że pieniądze to jedyna licząca się w życiu rzecz. Jest on arogancki, zakłamany i wykorzystuje innych do pomnażania swojego majątku oraz wpływów. Poznając ich życie, stopniowo zaczynamy się zastanawiać, czy aby skrajne ubóstwo nie jest losem straszniejszym od śmierci.

Obie historie przesiąknięte są cynizmem i depresyjnym charakterem. Nie skupiają się wyłącznie na osobistych odczuciach postaci, a często odnoszą do funkcjonowania całego społeczeństwa. Wówczas całość zaczyna przypominać zgorzkniały komentarz społeczny. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ten styl faktycznie działa. Negatywna energia udziela się również nam, co na dłuższą metę potrafi być naprawdę męczące i ciężkie w przyswajaniu. Uwierzcie, że czytanie przez kilka godzin mocno dołujących momentów potrafi na jakiś czas odcisnąć się na psychice. Nietrudno o poczucie znużenia i monotonii, bo gra trwa zdecydowanie dłużej niż się spodziewałem, a w tym wypadku ciężko uznać to za zaletę.

Little Red Lie #2

Twórcy już w przypadku Actual Sunlight ukazali, że potrafią w wiarygodny sposób przedstawić tematykę depresji. Little Red Lie podtrzymuje ten trend i z bardzo wiarygodnej perspektywy porusza takie motywy jak gwałt, długi, problemy psychiczne czy kłamstwa. Otrzymujemy dobrze skrojoną i poważną opowieść pełną wątków, o których inni boją się wspominać w grach. Niestety kuleje wykonanie. Całość straszy brzydotą, a liczba wizualizacji jest bardzo oszczędna. Opowieść na pewno zyskałaby, gdybyśmy mogli podziwiać więcej prac jakiegoś artysty zamiast często czytać suchy tekst na czarnym tle.

Pozostaje najważniejsze pytanie. Czy Little Red Lie sprawdza się w swojej formie? Mam problem, aby podać jednoznaczną odpowiedź. Historia w żaden sposób nie zyskuje poprzez wykorzystanie medium gier jako środka przekazu. Rozgrywka i brzydkie wykonanie nie sprawiają, że jesteśmy bardziej zaangażowani w wydarzenia. Mimo wszystko sam pomysł i poruszone problemy są czymś zupełnie innym od reszty gier, nawet patrząc na pozycje z tego samego gatunku. Tytuł zmusza do refleksji i sprawia, że mimowolnie szukamy realnych odpowiedników sytuacji, które śledzimy na ekranie. Pod tym względem Little Red Lie spisuje się świetnie i niezwykle dojrzale.

Little Red Lie #3

Little Red Lie stoi przede wszystkim tym, że sprawia wrażenie autentyczności. Łatwo sobie wyobrazić, że dramaty, które poznajemy na ekranie, zdarzają się na świecie każdego dnia. Historia wybija się swoją prawdziwością, eksponując ciężkie momenty z życia wiarygodnych ludzi. Tutaj bohaterowie nie mają za zadanie wzbudzić w nas sympatii. Są narzędziem do uzewnętrzniania swoich mniej lub bardziej irytujących wad, a ich los ogranicza się do doświadczania nieprzyjemnych scenariuszów, które mogą się przytrafić każdemu z nas. Musicie wiedzieć, że twórcy opracowywali grę w myśl zasady, że jej poznawanie nie będzie przyjemnym przeżyciem – i udało im się to osiągnąć.

Dla kogo więc jest ta pozycja? Dla osób, którym nie przeszkadza brak normalnej rozgrywki i cenią sobie scenariusz. Ten jednak z założenia jest trudny w odbiorze przez nacechowanie go silnie negatywnymi emocjami. Nie nastawiajcie się na happy end czy lżejsze momenty i humor rozluźniający atmosferę. To męcząca psychicznie przeprawa, która przez kilka godzin wystawi Was na próbę, ostatecznie zmuszając do zastanowienia się nad paroma kwestiami Waszego życia. Ta sztuka udała się twórcom, ale jako gra, nawet z gatunku visual novel, nie do końca potrafi się obronić.

Grę do recenzji dostarczył deweloper - WZOGI.

Little Red Lie
Nasza ocena: 6.5/10
Sebastian Kasparek
Jeśli zdołacie przyjąć ogromną dawkę pesymizmu i przeżyć, to czeka Was treściwa opowieść zmuszająca do refleksji i zastanowienia się nad otaczającym nas światem. Szykujcie się jednak na to, że ta przeprawa nie będzie lekka.
  • Plusy
  • Bardzo dojrzała historia poruszająca kontrowersyjne tematy
  • Cyniczny i pesymistyczny charakter opowieści
  • Minusy
  • Paskudne i męczące wykonanie
  • Miejscami odczuwalna nuda
  • Irytująca i doczepiona na siłę rozgrywka
Little Red Lie playstation 4 recenzja