Recenzje Placek17
05.10.2015
Recenzja: Gran Turismo (PSP)
Gran Turismo w bazie gier
6.5
/10
Ocena
Recenzja: Gran Turismo (PSP)

Kieszonkowa edycja popularnej serii gier wyścigowych na PlayStation - Gran Turismo. Czy warto zaopatrzyć się w nią? I przede wszystkim, czy jest hitem na miarę gier ze stacjonarnych konsol?

Odpowiem od razu na to drugie pytanie - nie jest. W żadnym razie nie jest jednak to gra zła, ale z całą pewnością nie tego spodziewalibyśmy się po znanej i lubianej marce spod szyldu Polyphony Digital. O Gran Turismo wspominałem w ramach jednego z moich blogów. Było to jednak zaledwie parę zdań, które w zasadzie nie mówiły zbyt wiele o tej grze. Teraz w ramach recenzji spróbuję przybliżyć ją nieco bardziej, abyście mieli szczegółowy podgląd w to, jak PD wykonało Gran Turismo na przenośną konsolę Sony.

W grze mamy do wyboru tryb jednoosobowy, wieloosobowy, licencje, garaż, możliwość obejrzenia zapisanych powtórek oraz podejrzenie statystyk. Gra ma również swój licznik dni. Jeden wyścig jest tutaj liczony jako jeden dzień. Do tego licznika jeszcze wrócę w tej recenzji.

Przejdźmy do trybu jednoosobowego, w którym możemy dostrzec najpoważniejszą wadę tej gry - niewielką ilość contentu. W zasadzie mamy tutaj tylko trzy tryby, wśród których możemy dowolnie lawirować: zwykły wyścig, próba czasowa oraz próba driftu. Do tego możemy to robić na 45 trasach (z czego niektóre to tory z kilkoma wariacjami, np. Suzuka Circuit) z możliwością wyboru kierunku, od którego chcemy zacząć wyścig. Mamy także możliwość wybrania ilości okrążeń, z których ma się składać wyścig i poziom trudności komputerowych przeciwników (oba te czynniki przekładają się na ilość pieniędzy, jaką zdobędziemy za zwycięstwo). No niby OK, ale porównajmy to z wersjami na stacjonarne konsole i odpowiedzmy sobie na proste pytanie - czego tu brakuje? No właśnie, brakuje trybu kariery. Trybu, który występował w tej serii w zasadzie od samych jej początków. Znaczy, halo? Niech mi ktoś poda jeden dobry powód, dla którego ta gra miałaby nie posiadać przynajmniej zalążka trybu kariery. Do tego same pojedynki też nie mogą być zbytnio interesujące, ponieważ w jednym wyścigu może się z nami ścigać jedynie 3 innych kierowców. Zawsze będą oni jeździć albo tym samym pojazdem co my, albo pojazdem o podobnych osiągach. Rozumiem, że PSP ma mniejszą moc obliczeniową niż PS3, ale bez przesady. Dodanie chociaż takiego niewielkiego, okrojonego trybu kariery naprawdę nie zaszkodziłoby stabilności gry.

Teraz przejdziemy do garażu. I przyznam się bez bicia - jest to jeden z najgorzej zaprojektowanych garaży, jakie kiedykolwiek widziałem w jakiejkolwiek grze wyścigowej. Wspominałem już, że gra ma swój własny licznik dni. Odgrywa on tutaj dosyć ogromną rolę. Co dwa dni (według gry) generują się kolejne salony samochodowe. Potrafi to być irytujące w momentach, w których planujesz kupić samochód danej marki, zbierasz potrzebną sumę pieniędzy, a kiedy wracasz zastajesz zupełnie inne salony samochodowe. Teraz musisz czekać kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt dni, aż interesujący cię samochód znowu się pojawi. Wierz mi, że po jakimś czasie będziesz mieć już tak naprawdę dość czekania. Dlaczego garaż musi być tak losowy? Nie można było po prostu wrzucić wszystkie salony samochodowe, jak ma to miejsce w wersjach standardowych? Trzeba utrudniać graczom życie i testować ich cierpliwość? Po jakimś czasie mogliby tak naprawdę zapomnieć o samochodzie, który chcieli kupić. Przypomną sobie o nim pewnie, jak go znowu zobaczą w garażu, ale wtedy znów może nie starczyć im na niego pieniędzy i muszą je uzbierać. A kiedy przyjdą, okaże się, że historia zatacza koło, są inne marki i znowu muszą czekać. To naprawdę wygląda jak port robiony od niechcenia, na siłę.

Ale wrażenie może zrobić inna rzecz - licencje. Na standardowych wersjach mamy podział na licencje narodowe i międzynarodowe, w których uczyliśmy się konkretnych aspektów gry. Na sam koniec czekała tam na nas superlicencja, gdzie albo musieliśmy przejechać okrążenie w określony czas (np. Gran Turismo 2), albo wyprzedzić jak największą liczbę samochodów przed dotarciem do mety (jak w Gran Turismo 5). Tutaj system licencji jest nieco bardziej rozbudowany. Zostały one podzielone na bloki, a każdy blok jest poświęcony określonemu zagadnieniu związanemu z mechaniką gry. Wyprzedzanie innych samochodów to ostatnie parę bloków. W zasadzie równie dobrze moglibyśmy jednak te licencje pominąć, ponieważ nie mają wpływu na tryb jednoosobowy (z racji niewystępowania w tej grze trybu kariery), lecz muszę przyznać, że do tego bardzo dobrze się przyłożyli. Zadbano nawet o to, abyśmy mogli zobaczyć przykładową powtórkę (patent, który pojawił się potem jeszcze w Gran Turismo 5, a w następnej części z niewiadomych powodów znika). Licencje jak najbardziej na plus.

Jeśli chodzi o model jazdy, nie mam się w zasadzie do czego tu przyczepić. Jest według mnie dobry i jeździło się naprawdę przyjemnie. Szczerze mówiąc (i nie mam w zasadzie pojęcia, dlaczego) przypomina mi do złudzenia model jazdy z Gran Turismo 4. Gra nie ma jednak modelu zniszczeń. Jak walniesz w bandę z dużą prędkością, to nie odczujesz, że zrobiłeś to, patrząc na wygląd samochodu. Żadnych zadrapań. Po przywaleniu w przeszkodę z prędkością 200 km/h. Nie mam pytań.

A teraz kwestia tuningu samochodów. A raczej... kompletnym jego braku. Serio, w grze jest tylko jedna rzecz, którą możemy zrobić dla naszego samochodu - założyć inny rodzaj opon. Tu też mamy kilka rodzajów opon: komfortowe, sportowe, wyścigowe, szutrowe i śniegowe. Ewentualnie zostaje kwestia aerodynamiki naszego pojazdu. Ale są to jedyne opcje, które możemy zrobić i nie jestem pewien, czy można je podpiąć pod tuning samochodu (przynajmniej kwestię opon). Nie ma mowy o poprawianiu osiągów silnika, zmniejszaniu masy samochodu poprzez wyrzucenie zbędnych rzeczy czy też założenie konfigurowalnej skrzyni biegów.

Oprawa audiowizualna jest na poziomie między dobrym a bardzo dobrym. O ile sama muzyka oraz otoczenie wypada bardzo dobrze, to z samochodami jest gorzej. Granie w widoku z kokpitu jest pozbawione uroku, bo wnętrze samochodów jest zupełnie ciemne. Podobny problem mają samochody standard w Gran Turismo 5, ale w Gran Turismo na PSP każde auto ma ten zgrzyt. Widok zza lub sprzed samochodu to jedyne słuszne widoki. Zastanawia mnie w zasadzie, po co mamy widok z kokpitu, skoro każdy samochód w tej grze ma czarne wnętrze?

Gra ogólnie nie jest zła, ale uboga zawartość gry to dość ostra wada, która może z łatwością zniechęcić do siebie wiele osób. Mimo wszystko sądzę, że nie zaboli dać jej szansy. Sądzę, że 49-59zł byłoby rozsądną ceną dla tej gry.

Gran Turismo
Nasza ocena: 6.5/10
Placek17
Gra cierpi na brak dużej ilości contentu, ale mimo wszystko jest to wciąż dobra ścigałka. Jeśli przymknie się oko na jej wady, można się wciągnąć.
  • Plusy
  • Model jazdy
  • Duży wybór tras i samochodów
  • Licencje
  • Muzyka
  • Minusy
  • Mała zawartość
  • Garaż
  • Brak modelu zniszczeń
  • Widok z kokpitu w samochodach
  • Brak możliwości tuningu
gran turismo playstation portable polyphony digital recenzja