Publicystyka redakcja
07.01.2018
Najlepsze gry 2017 roku - miejsca 10-1
Najlepsze gry 2017 roku - miejsca 10-1

Najlepsza dziesiątka gier wydanych w 2017 roku wybrana przez redakcję naszego serwisu. Rano mogliście się zapoznać z drugą dwudziestką i jeśli interesuje was jak wypada najlepsza dziesiątka

Pojedynek o pierwszą piątkę w redakcyjnym zestawieniu długo nie pozostawał rozstrzygnięty. Co prawda od początku na czele pozostawało kilka produkcji, ale ani przez chwilę żadna z gier nie była pewna swojego miejsca. Bez zbędnego przedłużania, zapraszamy do zapoznania się z listą 10 najlepszych gier 2017 roku.

10. Wolfenstein 2: The New Colossus

Zrestartowany Wolfenstein doczekał się kontynuacji, która... dowiozła. Spełnić tak wysokie oczekiwania nie jest łatwo, a szwedzkie studio MachineGames uniosło ten ciężar na swoich barkach. Gra urosła, stała się mniej liniowa (w teorii), przy okazji komentowała dzisiejszą rzeczywistość, co było w smak pewnej grupie ludzi. Niemniej, to nadal świetna gra w którą prędzej czy później każdy fan FPS-ów musi zagrać.

9. Final Fantasy XII: The Zodiac Age

Większość z was będzie zaskoczona tak wysoką pozycją remastera, ale... co zrobić jak połowa redakcji umieściła go tak wysoko [i dobrze! - dop Musiol]. Dwunasta odsłona serii Final Fantasy od zawsze dzieliła fanów, ale remaster wydanego tylko w Japonii International Zodiac Job System wniósł sporo do rozgrywki, naprawiając to, na co najczęściej narzekano.

8. Crash Bandicoot N. Sane Trilogy

Remake, który w opinii wielu miał się nie udać. Ileśmy to słyszeli głosów, że to tylko sentyment, że Crash był przereklamowany i nikt nie kupi tej trylogii. Po czym wchodzi on, cały na biało i kosi wszystkich. Crash wrócił, stał się raz jeszcze fenomenem mimo upływu 20 lat i pokazał, że platformówki nadal mają sens.

7. South Park: Fractured but Whole

W przypadku ciężko mówić o zaskoczeniu. Poprzednia odsłona (którą Ubisoft dodaje do Fracture but Whole) była bardzo udana i kontynuacja wypada równie dobrze. Zmieniono sporo w systemie walki, dodatkowo postanowiono parodiować kino superbohaterskie, co grze wyszło na dobre. Chociaż niektórzy uważają, że gra jest przez to nieco grzeczniejsza.

6. Hellblade: Senua's Sacrifice

Hellblade może być największy zaskoczeniem minionego roku. Ninja Theory do tej pory miało problem ze zrobieniem dobrej gry. Im poprzednim produkcjom zawsze czegoś brakowało, ale przy Hellblade zgrało się wszystko. Gra wygląda imponująco, porusza ciekawy temat, opowiada interesującą historię i gra się po prostu w nią dobrze. Jedyny minus - nie wyszła w pudełku.

5. NiOh

Czy gra tworzona przez 10 lat może być dobra? NiOh udowadnia, że tak. Połączenie gatunku soulslike z intensywną rozgrywką wyjętą z serii Ninja Gaiden wyszło produkcji wyśmienicie. Do tego wmieszano systemy z rasowego RPG-a (mnóstwo lootu do zebrania), co pozwoliło zadbać o magnes przyciągający gracza nawet gdy skończy grę. Do tego Koei Tecmo zadbało o odpowiednie wsparcie w ciągu kolejnych 9 miesięcy od premiery.

4. Persona 5

Jeśli coś nas zaskoczyło w zeszłym roku, to duża popularność japońskich, do tej pory niszowych gier wśród zwykłych graczy. Persona 5 spodobała się również większości redakcji, podejmując konkretną walkę o podium. Co prawda produkcja Atlusa przegrała na finiszu, ale i tak, czwarte miejsce to wielki sukces, niszowego w Polsce gatunku japońskich RPG-ów.

3. Assassin's Creed Origins

Rok przerwy dobrze zrobił Asasynowi. Podobnie jak zapatrzenie się w kierunku RPG-ów, a przede wszystkim Wiedźmina z którego inspirację czerpała ekipa Ubisoftu. Wyprawa do Egiptu pozwalająca poznać początki Asasynów okazała się wyjątkowo świeża, bez większych błędów i wciągająca. Napisalibyśmy, że Ubisoft odkrył sposób na wydawanie udanych gier, ale... to chyba oczywiste, że im więcej czasu mają deweloperzy, tym lepiej. Niemniej - gratulujemy!

2. Nier Automata

Pierwszą część Niera w naszym kraju zna może raptem 20 osób, wliczając to tych, którzy dowiedzieli się o jedynce po premierze Automaty. Kontynuacja nie zapowiadała się na tak wielki hit. Co prawda PlatinumGames cieszy się renomą, ale przed Nier Automata - trochę loty obniżyli. Jednak pieniądze i wiara Square Enix pozwoliły stworzyć coś niesamowitego. I nie mówimy tu tylko o rozgrywce, ale także (przede wszystkim?) o historii.

1. Horizon Zero Dawn

Udane odejście Guerrilla Games od gatunku FPS-ów. Gdyby ktoś pięć lat temu nam powiedział, że Killzone pójdzie w odstawkę i holenderscy deweloperzy dostarczą nam najładniejszego open worlda z elementami RPG w którym polujemy na ogromne robo-dinozaury... nikt by nie uwierzył (w to, że to się uda). A jednak. Gra wylądowała, stała się momentalnie graficznym benchmarkiem dla pozostałych tytułów. Nie jest to tytuł bez błędów, ale... która gra jest? No i Horizon Zero Dawn najczęściej plasował się na wysokich pozycjach w redakcyjnych wyborach.


I to by było na tyle. Jeszcze jutro poznać będziecie mogli wybory poszczególnych redaktorów wraz z uzasadnieniami.

Jeśli chcecie podzielić się swoją grą roku i napisać dlaczego ten, a nie inny tytuł - zapraszamy do komentarzy.

gra roku 2017