Publicystyka Kacper Mądry
31.12.2017
Puzzle Fighter - recenzja gry
Puzzle Fighter w bazie gier
Puzzle Fighter - recenzja gry

Puzzle Fighter? Jakaś firma pewnie robi podróbkę Street Fightera czy Puzzle Questa, łącząc oba gatunki… A nie. To dzieło Capcomu! Chun-Li, Dante, Mega Man i Jill Valentine w jednej grze? Pobieram!

Mniej więcej tak wyglądała moja pierwsza reakcja na grę Puzzle Fighter. Mówimy tutaj o mobilnej produkcji autorstwa Capcomu, w której wybieramy trójkę aktualnie dostępnych dla nas bohaterów, a następnie pojedynkujemy się w sieciowych starciach polegających na zasadzie znanej z Doktora Mario czy Puyo Puyo. Tak, dobrze czytacie. Puzzle Fighter to takie Street Fighter, tylko że tutaj atakujemy poprzez łączenie dwukolorowych bloków w ciąg trzech lub więcej segmentów jednej barwy. Im jest ich więcej (a najlepiej, żeby składały się na kwadrat), tym więcej obrażeń zadamy przeciwnikowi. Proste? Banalne. Ale to dopiero podstawy.

Puzzle Fighter #1

Im bardziej zagłębimy się w mechaniki Puzzle Fightera, tym bardziej dostrzeżemy, jak wiele rzeczy wpływa na przebieg naszej walki. Każda z postaci ma bowiem swój własny zestaw ciosów, a do tego dochodzą ataki specjalne. Pomiędzy bitwami ulepszamy je, co minimalnie zwiększa skuteczność ciosów, a to w walce online może przesądzić o zwycięstwie. Ważne jest też, abyśmy odpowiednio wybierali naszych bohaterów, ponieważ każdy z nich reprezentuje inny „kolor”. Gdy w naszej drużynie znajduje się trójka „czerwonych” bohaterów – ich siła się zwiększa. Na początku jednak nie mamy dostępu do całej plejady postaci z uniwersów Capcomu, więc nie osiągniemy od razu idealnego połączenia. W późniejszych etapach dochodzą jeszcze bloki, które uaktywniają się dopiero po upłynięciu określonego czasu. Pojawia się więc element taktyczny, w którym możemy wykorzystać bloki do kombinacji powodującej stworzenie jednego ogromnego uderzenia.

Te elementy gry wypadają znakomicie, ale denerwują mnie za to dwa inne rozwiązania zastosowane przez twórców. Pierwszy – każdy spadający dla nas blok jest perfidnie niepasujący do reszty. Dam sobie głowę uciąć, że stoi za tym jakiś skrypt, który sprawia, że nigdy nie dochodzi do sytuacji, w której dostajemy dwa razy podwójne czerwone bloki i możemy stworzyć większy element. Żeby chociaż trzy bloki tego samego koloru… Ni cholery! Wszystko trzeba układać w taki sposób, aby brać pod uwagę, że kolejny element zupełnie nie będzie nam pasował. Strasznie denerwujące. Druga rzecz to matchmaking dobierający nam przeciwników z wyższych rang! Ile razy potrzebowałem już jednej wygranej, aby zdobyć kolejną pozycję, i dostawałem znacznie bardziej doświadczonego przeciwnika z silniejszymi postaciami, to nie jestem już nawet w stanie zliczyć. Takie sytuacje są zbyt częste i twórcy mają zdecydowanie nad czym pracować.

Puzzle Fighter #2

Dobra, ale przejdźmy do tego, co tygryski nie lubią najbardziej – mikrotransakcji. Czy w ten darmowy (heh) tytuł da się grać bez płacenia? Na szczęście – da się. Co prawda osoby, które zapłacą, bardzo szybko dostaną nowych bohaterów czy ulepszenia do ataków, a same bazowe postacie nie są szczególnie silne, to jednak gdy podejdziemy do pojedynku taktycznie – spryt powinien wygrać nad pieniędzmi. Wszystkie dodatkowe bajery można zdobyć poprzez grind, ale jeśli chcemy odblokować wszystko, co gra oferuje, to czeka nas tutaj wiele godzin spędzonych na obijaniu twarzy innych graczy. Znaczy się – ich bohaterów. Osobiście nienawidzę spędzania czasu na wykonywaniu czynności, aby uzbierać daną liczbę potrzebnych rzeczy, ale tutaj mówimy o grze mobilnej, którą będziecie włączali dla szybkiej rundki, czekając na kogoś lub znajdując się w innej nudnej sytuacji. A grając w ten sposób, w końcu bezboleśnie odblokujemy to, na czym nam zależy.

Dobrze, że twórcy słyszą narzekania graczy i każda aktualizacja wprowadza konkretne zmiany balansujące rozgrywkę lub dodające nową zawartość, jak kolejne postacie czy misje offline pozwalające stoczyć codziennie kilka walk przeciwko sztucznej inteligencji (które zmniejszają ilość czasu spędzanego na grindzie). Aktualnie nie są znane dalsze plany rozwoju, jednak można dostrzec pewien schemat aktualizacji. Co jakiś czas dostajemy nową postać i balans innych, a po kilku tygodniach nadchodzi duża zmiana dodającą większą zawartość. Po rozegraniu wielu partyjek, które spowodowały, że mijałem swoje przystanki – nie mam o Puzzle Fighter ani złego, ani dobrego zdania. Zawsze można trochę rozruszać szare komórki, ale z radością przyjmę informację o zmianach delikatnie przyspieszających grind.

Plusy:

  • Połączenie Puyo Puyo i Street Fightera naprawdę działa
  • Liczne postacie
  • Rozwijanie bohaterów (dopasowywanie ich kolorami, ulepszanie statystyk)

Minusy:

  • Umyślnie zbyt utrudniona rozgrywka
  • Nieidealny matchmaking
  • Mogłoby być odrobinę mniej grindu
capcom puzzle fighter recenzja