Newsy Krzysiek Kalwasiński
07.12.2017 15:27
|
Gry z lootboksami tylko dla graczy od 21 roku życia
Gry z lootboksami tylko dla graczy od 21 roku życia

Temat kupnych skrzynek z losowymi przedmiotami nie przestaje wracać. Wcześniej pisaliśmy o przedstawicielu rządu Hawajów, który określił Star Wars Battlefront 2 sieciowym kasynem. Ten sam człowiek chce, aby gry z podobnymi mechanikami trafiały tylko do dorosłych.

Wszystko zaczęło się od Star Wars Battlefront 2. Nie jest to oczywiście pierwsza gra, w której możemy kupić skrzynki, ale w ostatnim czasie zdecydowanie najgłośniejsza. Głównie dlatego, że zarzuca się jej obecność niesprawiedliwych mechanik, faworyzujących tych graczy, którzy chętniej wydają pieniądze. To problem przede wszystkim balansu, bo gdyby nie dało się zdobywać przedmiotów wpływających na rozgrywkę, problem nie byłby tak dotkliwy. Przedmioty zdobywane w skrzynkach byłyby czysto kosmetyczne.

"Star Wars Battlefront 2 to sieciowe kasyno" - pierwszy stan USA uznaje lootboksy za hazard

Istnieje jednak jeszcze problem idei hazardu - czy choćby systemu, który na umysł działa podobnie. Za realną gotówkę kupujemy nie konkretny przedmiot, na którym nam zależy, a szansę (często bardzo małą) na zdobycie go. Niepowodzenie z jednej strony może doprowadzić do frustracji i zniechęcenia, ale z drugiej strony mamy długi grind, lub co gorsza - chęć na ponowne spróbowanie, bo przecież tym razem może się udać.

Rząd stanu Hawaje nie chce, aby gry z takimi mechanikami trafiały do graczy mających mniej niż 21 lat. Zamierza postawić odpowiednie kroki i tym samym wpłynąć na decyzje podejmowane przez twórców i wydawców. Poza ograniczeniem grupy odbiorców (bardzo dużym trzeba tu zaznaczyć) w grach ma się też pojawiać informacja o tym, jak duże szanse mamy na wylosowanie lepszych przedmiotów, czy nawet tego który konkretnie nas interesuje.

Co z tego wyniknie? Czas pokaże. Pewne jest to, że mikropłatności nie znikną. Zamiast kupnych skrzynek, w których coś wylosujemy, będzie coś innego. Mogą to być określone ceny za dane przedmioty, możliwość zakupu wirtualnej waluty i jeszcze coś, na co pewnie wydawcy już wpadli. Problem gier Pay-to-win pozostanie, ale grom nie będzie można już zarzucić, że oferują hazard. Strach też pomyśleć o tym, do czego doprowadzi ingerencja rządu. Z jednej strony chcą dobrze, ale najpewniej nie orientują się w tym wszystkim tak dobrze jak osoby zainteresowane. Z drugiej strony - jeśli politykom uda wpłynąć się na jedno, mogą próbować z drugim. W czasach poprawności politycznej, kiedy z każdym trzeba obchodzić się jak z jajkiem - raczej tego nie chcemy, bo zostaniemy jedynie z grami edukacyjnymi.

Chris Lee o naprawianiu branży

 

Źródło: http://www.playstationlifestyle.net/2017/12/07/us-lawmaker-begins-drafting-laws-to-ban-loot-boxes/