MOJE GRANIE sprinter313
09.01.2018, 18:20
METAL GEAR SOLID V THE PHANTOM PAIN CZĘŚĆ 4
METAL GEAR SOLID V THE PHANTOM PAIN CZĘŚĆ 4
Kolejne przygody Big Bossa w moim wykonaniu.

Zacznijmy od tego, że nie lubię szybkiej podróży z reguły staram się wszędzie dojść sam. W MGS5 przyjąłem zasadę do 2km, wtedy idę na pieszo, a jak dalej to śmigłowiec. No dobra szedłem sobie właśnie do kolejnej misji pobocznej i nagle uruchomiła mi się historyjka. Okazało się, że niechcący odpaliłem misje główną numer 11. Misja polega na upolowaniu bardzo szybko przemieszczającego się snajpera, misja prosta i szybka. Snajper okazał się kobietą, którą musieliśmy zabrać do bazy, widocznie to jakaś ważna postać w naszym świecie, zobaczymy co z tego wyjdzie. A i co najważniejsze dostałem za tą misję ocenę S!! Ale tu chyba każdy ją dostanie no i mamy S w kolekcji:D.

Teraz poświęćmy chwilę bardzo ważnej rzeczy w grze tzn. BURZY PIASKOWEJ. Zjawia się niespodziewanie trwa chwilę i znika. Na początku mnie irytowała, bo po co, bez sensu i w ogóle. Ale odkryłem, iż burza jest naszym sojusznikiem wręcz partnerem, który okrywa nas płaszczem i możemy wejść do bazy na "rambo" i zniknąć jak ona. W tej chwili traktuje ją jako chwilowa super moc, moja prywatna czapka niewitka.

Teraz opowiem wam o misji głównej numer 8, tak się składa że byłem w tej osadzie przed misją i ją podbiłem, więc w czasie misji nie było za wielu ludzi w wiosce. Misja polega na zabiciu generała, który jedzie ciężarówką w konwoju z czołgami w systemie czołg - ciężarówka - czołg. Wioska jest na wzgórzu, droga na dole idealne miejsce aby zaczaić się z zasadzką. Konwój dojechał do wioski, ale się nie zatrzymał byli przejazdem. Wyjąłem wyrzutnie i strzeliłem w ciężarówkę, wymyśliłem sobie że ją unieruchomię i cały konwój stanie. Niestety gra kompletnie oblała test na inteligencje w tej misji, po trafieniu w ciężarówkę konwój stanął na chwile, generał wysiadał z ciężarówki, czołgi pojechały dalej a generał POBIEGŁ za nimi!!!!!!!!!. Dorwałem go na koniu i zabiłem bzdura na resorach!. Czołgi stanęły w jednej bazie i czekały na mnie. Znowu miałem dobrą pozycję ze wzgórza, więc rozwalenie ich było pestką.

Ok wróćmy na chwileczkę do bazy, mam już swoich żołnierzy i mogę ich wysyłać na misję. I udało się pojechali udało się w końcu pomogą mi w zdobywaniu funduszy, surowców i innych pierdół. Przypomina mi się wysyłanie asasynów na misje w jednej z części z mojego ukochanego uniwersum. I chciałbym oznajmić, iż schrzaniłem jedną z misji pobocznych, polegała na złapaniu naszego towarzysza zombi. Niestety nie miałem pistoletu do usypiania, więc stwierdziłem, iż postrzelę go w nogę i wtedy rozbroje. Nie udało, waliłem mu w te nogi a on nic, więc wpadłem na lepszy pomysł strzelić mu w głowę, aby go ogłuszyć niestety nie jest taki twardy i umarł. Misja można powtórzyć jak powrócimy do śmigłowca.

Dostałem nowe misje poboczne:

-rozwalenie czołgu + paru ludków

-rozwalenie lekkiego pojazdu opancerzonego wyposażonego w karabin maszynowy + paru ludków

-znalezienie rzadkiego niedźwiedzia i wysłanie go do naszej bazy

Teraz wróćmy do wątku głównego misja w której musimy rozwalać nadciągające lekkie pojazdy opancerzone oraz jeszcze w międzyczasie odbić więźnia, który jest przewożonym małym jeepem. Misja dynamiczna w której sporo się dzieje, biegamy z wyrzutnią i walimy. Trzeba jeszcze uważać na ludzi w bazie oraz lekki pojazd opancerzony są w bazie obok skrzyżowania. Następna misja główna jest dość intrygująca dostałem się do bazy a tam na historyjce ujrzałem potężnego robota. Gdy wróciłem do gry drzwi się zamknęły wziąłem jakiś papierek i musiałem ruszyć do następnej bazy oddalonej o jakieś 1,5km. Na dzień dobry spotykamy śmigłowiec, który patroluje bazę oraz żołnierzy na takich małych robotach. Każdemu żołnierzowi użytkującego go wystaje lekko głowa wystarczy strzał w głowę i robocik wolny. Po pierwszej "przechadzce" na nim stwierdziłem, że są genialne. Są bardzo zwrotne, szybkie i zabójcze, rozwalenie śmigłowca za jego pomocą było tylko formalnością. Roboty mają różne wyposażenie, ja dorwałem 2, jeden miał coś ala CKM, a drugi wyrzutnię rakiet naprowadzających. Potężne maszyny, według mnie dużo bardziej śmiercionośne niż czołgi, które do tej pory wydawały mi się najgroźniejsze. Ok wróćmy do misji rozwaliłem wszystkich w bazie zebrałem fanty i znalazłem doktorka z metalowymi protezami. Pojawił się komunikat aby udać się do śmigłowca no i idę z nim dotarliśmy już miałem wsiadać i wtedy wyskoczył nasz znajomy gigant robot wraz z jakimiś dwoma typkami jeden latał. Dostałem rozkaz ewakuacji na kolejny punkt zborny do śmigłowca, gdy wsiedliśmy do śmigłowca myślałem, że to koniec, a tu nie. Musiałem jeszcze rozwalić robota z naszego działka na wyposażeniu śmigłowca. Poszło szybko i sprawnie, ale po tej misji dokupiłem kilka ulepszeń do śmigłowca tak na wszelki wypadek.

No i to tyle na dzisiaj fabuła się rozwija zobaczymy co będzie dalej.

 

 

Oceń notkę:
+ +5 -