MOJE GRANIE sprinter313
17.12.2017, 19:02
JUST CAUSE 3 CZĘŚĆ 3 OSTATNIA
JUST CAUSE 3 CZĘŚĆ 3 OSTATNIA
Opisuję podbicie ostatniej bazy oraz misje fabularne. (spojlery)

Dotarłem razem z Rico do końca naszej przygody, opisując to przygodę jednym słowem "było fajnie" laightowo (nie mogłem wpaść na jakiś dobry polski odpowiednik) bez spiny pełna wolność. No dobra zanim ruszymy z jakimś małym podsumowaniem opiszę końcówkę mojej rozgrywki.

Miałem najpierw podbić FALCO, a dopiero potem wykonać misje fabularne, ale się nie udało. Mianowice ruszyłem na falco w śmigłowcu rozwaliłem 2 duże wieże, talerz oraz zbiornik(ten duży) potem musiałem podlecieć bliżej by coś jeszcze trafić i fow (niestety z autonamierzaniem) rozwalił mi śmigłowiec, ale udało mi się dostać do bazy i zniszczyłem 45%. Kolejne 4-5 prób było fiaskiem, za każdym razem kiedy dotarłem do bazy od razu zgon. Długo się nie zastanawiając stwierdziłem, iż zmienię troszkę swoje plany i odetnę falco od BAWARU. Wystarczy wykonać misję główną (ikonka z bykiem) obok miasta ALTE POTENTIA. Wydaje mi się, że jest ona praktycznie identyczna jak misja gdy odcinaliśmy bawar na początku gry. Schemat ten sam idziemy za kablem do tunelu rozwalić generatory potem trzeba wypłynąć na powierzchnie i już. Po załatwieniu tego podbicie falco zajmuje chwilkę. Po podbiciu tej bazy otrzymujemy potężny SAMOLOT TRANSPORTOWY, no niby fajny, ale w sumie to po co on nam, już lepszy był by jakiś super bombowiec z atomówką czy coś. Wydaję mi się, że to by bardziej pasowało do JUST CAUSE 3, szczególnie, że najlepiej strzeżona baza. I Dodatkowo odblokowałem ostatnie 3 wyzwania.

No dobra ruszam na misje fabularne, zostało ich chyba koło 7. Misja z pociągiem, wskakujemy na jeden bronimy go, potem ukradłem helikopter i rozwaliłem 2 pociąg. Następnie udajemy się do więzienia odbić naszych kamratów. Kolejne zadanie to  jedna z 2 misji, która jest fajna w całym jc3. To bronie bramy wschodniej i zachodniej. Dużo się dzieje, atakują ludzie, pojazdy opancerzone, czołgi, śmigłowce i samoloty. Moja rada to postaw sobie na środku czołg z osłoną bawarową (zrzut), a gdy przylecą myśliwce u góry są działka przeciw lotnicze. A jak już mówimy o najlepszych misjach to drugą ulubioną moją misją jest obrona naszej placówki, gdy dołączają do nas TEO i ANNIKA, też dużo się tam dzieje i jest zabawa. Ok wracamy do naszych misji kolejna to misja z wielkim samolotem transportowym. Wskakujemy na dach i niszczymy wrogie myśliwce, ja poradziłem sobie z nim bez używania pojazdów strzelając z posiadanej broni. Później wysadzamy cały bawar i w tej misji ginie nasza przyjaciółka co jest jak dla mnie najsmutniejszym momentem w grze.No i ostatnia misja walczymy z DI RAVELLO, który siedzi w ultra mstitel. No i to na tyle jeśli chodzi o fabułę teraz przejdziemy do małego podsumowania postaci.

Rico - to typowy człowiek zwany jako jednoosobowa armia rodem z lat 90. Potrafimy ze wszystkiego strzelać, wszystkim jeździć i latać. Istny Rambo. Charyzmatyczny wyzwoliciel, który nie pozwoli MEDICI przepaść za sprawą dyktatora. Cieszy się szacunkiem i poważaniem społeczeństwa, o czym wskazuje komentarze npców podczas gry. Rica da się polubić, ale ciężko było mi się z nim utożsamić, przez zerowe znaczenie jego śmierci. Gdy spadniesz z 3km na ziemie nic ci nie jest, podczas rozwalania bazy zniszczyłeś jej 80% i zginiesz nie ma problemu zaczynasz od tych 80%, może dla tego nie traktowałem go jak człowieka tylko maszynę do rozwalnia.

Mario - moja ulubiona postać z całej gry, szczególnie za jego humor, a numer kiedy kazał pocałować Rico krowę był genialny. Bardzo barwna postać, jest jak OLAF z krainy lodu, wszyscy go lubią, bo nie da się tego gościa nie lubić.

Rosa- w sumie mogło by jej nie być nic nie wniosła nic nie znaczy

Dimah - bardzo emocjonalna postać, która nie może sobie wybaczyć postępowania z przeszłości i robi wszystko, aby obalić tyrana, a pod koniec naszej przygody poświęca się dla dobra sprawy.

Teo i Annika - sprzymierzeńcy no i tyle, mogli by być zwykłymi npcetami

Zeno - zdradziecka szumowina

Sheldon - jak dla mnie to on jest najbardziej złą postacią w grze. Zeno to przy nim przedszkolak, a Di Ravello to gimbaza. Najbardziej irytuje mnie fakt, iż nie można go zabić, powinna być taka opcja. Jest dwulicowym oszustem, który dla forsy zrobi wszystko. Dla niego rewolucja w Medici to super biznes do zgromadzenia kasy. A gadanie że wuj sam mu każę to lipa. Do odstrzału.

Di Ravello - generał, który zachłysnął się władzę i bogactwem, nie liczący się z narodem, który go zniszczył.  Podobnie jak Sheldon myślał że za kasę którą w tym wypadku wydał na  zatrudnienie najemników może mieć swój kraj z bawarem na którym zbije fortunę.

No i to tyle  przygoda zakończona mam nadzieję, że w części numer 4( która ma nadzieję będzie) dorwę Sheldona. Bawiłem się super, tak na prawdę tryb fabularny jest zbędny, swobodne wyzwalanie Medici jak dla mnie by wystarczyło. Szczerze polecam ten tytuł jeśli lubicie destrukcje w otwartym świecie, bo grywalność tej produkcji jest genialna. Następna gra MGSV zapraszam

Oceń notkę:
+ +2 -